Feedbin Zastąpienie programu Google Reader, które może być warte 2 USD miesięcznie

  • Brian Curtis
  • 0
  • 4619
  • 695
Reklama

Czytnik Google zachodzi i wyłącza się 1 lipca. Podobnie jak większość usług Google, był bezpłatny - w świecie, w którym wiele usług internetowych jest bezpłatnych, łatwo zapomnieć, że programiści też muszą jeść. Jeśli nie płacisz za lunch, pieniądze pochodzą od reklamodawców. A to oznacza, że ​​jesteś produktem, a nie klientem: ci programiści wykorzystają to, co wiedzą o tobie, aby dostosować reklamy, które mogą być dla Ciebie odpowiednie.

To niekoniecznie zła rzecz, ale ja, na przykład, lubię czuć się jak klient. Dlatego podoba mi się pomysł Feedbina, czytnika RSS, który kosztuje 2 USD miesięcznie. Feedbin jest bardziej wymagający niż większość płatnych usług: nie ma nawet bezpłatnej wersji próbnej (z wyjątkiem niezadeklarowanych trzech dni, jak zobaczysz poniżej). Jeśli chcesz to wypróbować, musisz podać im szczegóły płatności. Albo to, albo przeczytaj tę recenzję, bo zamierzam to teraz zrobić.

Logować się

Ekran rejestracji Feedbina jest wyjątkowo surowy - wygląda prawie tak, jakby ktoś zapomniał go nadać stylowi:

Ci faceci nie chodzą po krzakach. Na tej stronie nie ma oferty sprzedaży ani przyjaznych zdjęć szczęśliwych ludzi. Tylko kilka pól tekstowych z prośbą o moje ciężko zarobione pieniądze. Przynajmniej mnie nie rozliczą, jeśli anuluję w ciągu trzech dni, co jest czymś.

Pierwsze kroki

Po zapłaceniu pojawia się ekran, który wygląda następująco:

Ponownie zwróć uwagę na całkowity brak wyjaśnień lub kreatorów. Feedbin po prostu zakłada, że ​​wiesz, co robisz - dosłownie nie ma żadnego uchwytu. OK, dowiedzmy się, jak zaimportować moje kanały Google Reader:

Przechodząc do Konta> Importuj / Eksportuj, otrzymuję opcję przesłania mojego pliku OPML. Nie mówi nawet, że szuka OPML - myślę, że powinienem to wiedzieć na własną rękę.

Po nakarmieniu go moim OPML ekran szybko zapełnił się moimi kanałami, a Feedbin nagle zaczął wyglądać o wiele bardziej atrakcyjnie.

W użyciu

Tak wygląda Feedbin po wypełnieniu:

Po lewej stronie znajduje się lista kanałów, aktualna lista kanałów znajduje się na środku w pionie, a po prawej obszerne okienko do czytania. Przyjrzyjmy się bliżej kanałowi i listom produktów:

Dlatego każdy kanał ma małą plakietkę pokazującą liczbę nieprzeczytanych elementów. Lista pozycji pokazuje wystarczająco dużo fragmentów na temat każdego elementu, aby pozwolić mi zdecydować, czy w ogóle chcę zawracać sobie głowę czytaniem (przydatne dla “w stylu węża pożarowego” witryny z bardzo aktywnymi kanałami). Irytujące dziwactwo interfejsu polega na tym, że po kliknięciu kanału jego pierwszy element nie jest automatycznie wybierany i wyświetlany. Musisz kliknąć kanał, a następnie kliknąć pierwszy element, a następnie przeczytać. Możesz także kliknąć kanał, a następnie stuknąć Spację na klawiaturze.

Skróty klawiszowe

Mówiąc o klawiaturze, Feedbin obsługuje wiele skrótów klawiaturowych:

W przeciwieństwie do Google Reader (i Vima), nie używa J i K do nawigacji po wpisach, ale bardziej tradycyjne klawisze strzałek. Na początku wydawało się to dobrym pomysłem, dopóki nie zdałem sobie sprawy, że nie mogę używać strzałki w dół do przewijania długich wpisów: Jeśli czytasz długi post i chcesz przewinąć w dół, stuknięcie strzałki w dół prowadzi do następny element w kanale. Jedynym sposobem, w jaki znalazłem przewijanie poszczególnych elementów, jest stuknięcie Spacji, która przewija cały ekran naraz. Co gorsza, jeśli przypadkowo dotkniesz Spacji i chcesz przewinąć w górę, będziesz musiał sięgnąć po mysz. Dla mnie to naprawdę największa wada Feedbin.

Udostępnianie, filtrowanie i funkcje społecznościowe

Znalazłeś niesamowitą historię na blogu? Czy ktoś opublikował uderzające zdjęcie na swoim blogu Tumblog, którego nie możesz się doczekać, aby podzielić się z przyjaciółmi? To świetnie, ale Feedbin ci tam nie pomoże. Umieściłbym zrzut ekranu jego funkcji społecznościowych i udostępniania, tylko że nie ma żadnych. Mam na myśli dosłownie, Żaden. Nie ma nawet przycisku tweeta ani nic podobnego. Jeśli podobały Ci się stare funkcje udostępniania Google Readera, możesz lepiej skorzystać z czegoś takiego jak Stary czytnik Stary czytnik: Wygodny czytnik RSS, taki jak Stary czytnik Google, Stary czytnik: Wygodny czytnik RSS, jak Stary czytnik Google .

Feedbin unika także wszelkiego rodzaju inteligentnego (lub pół-inteligentnego) filtrowania. Jeśli masz tak wiele kanałów, że potrzebujesz algorytmu, aby dowiedzieć się, które elementy powinieneś przeczytać, możesz wypróbować Feedbooster, czytnik z silnym naciskiem na filtrowanie.

Podsumowanie: Plusy i minusy

Plusy:

  • Bardzo czysty interfejs bez reklam.
  • Usługa jest szybki.
  • Bez trzymania się za ręce, zakłada się, że wiesz, co robisz.

Cons:

  • Nie ma możliwości przewijania w górę i w dół poszczególnych elementów za pomocą klawiatury.
  • Absolutnie brak funkcji udostępniania.

Ogólny: Feedbin wykonuje zadanie. Nie mogę się oprzeć podziwowi jego modelu biznesowego i odważnego podejścia do fakturowania, ale dopóki nie naprawią strasznego problemu z przewijaniem, nie będzie to usługa, z której będę mogła skorzystać osobiście. Jeśli nie przeszkadza ci przewijanie za pomocą myszy, często nie udostępniaj elementów (ja nie) i chcesz czystego i prostego czytnika, to jest to.

Spróbujesz tego? Czy używasz innego czytnika??




Jeszcze bez komentarzy

O nowoczesnej technologii, prostej i niedrogiej.
Twój przewodnik w świecie nowoczesnych technologii. Dowiedz się, jak korzystać z technologii i gadżetów, które nas otaczają każdego dnia i dowiedz się, jak odkrywać ciekawe rzeczy w Internecie.